Rano obudziłam się w świetnym humorze. Nawet lejący deszcze, i hulający za oknem wiatr nie potrafiły zepsuć mi humoru. Mama chyba zauważyła mój dobry nastrój, bo gdy zeszłam na dół od razu zapytała:
- Coś się stało? Jesteś jakaś tak inna? Jakbyś się zakochała.
- No bo jestem zakochana- zaraz jednak zorientowałam się, że nie powinnam tego mówić- już od jakiegoś czasu, przecież wiesz, że ja i Maciek.
Właśnie Maciek, dzwoniła do mnie wczoraj kilka razy, ale nie byłam w stanie z nim rozmawiać, zorientowałby się, że coś jest nie tak. Musze do niego oddzwonić. Zjadłam więc szybko śniadanie, i pobiegłam do góry. Nie zdąrzyłam jednak nawet wycisnąc numeru, a usłyszałam głos mamy, wołającej, że mam gościa. Zeszłam powoli na dół, i stanęłam jak wryta. W przedpokoju stał Maciek.
- Cześć. Co ty tu robisz?- zapytałam.
- Wróciłem, nie cieszysz się?- zapytał.
- Oczywiście, że się ciesze, zaskoczyłeś mnie po prostu.- powiedziałam oschle.
Podszedł przytulił mnie, chciał mnie pocałować, ale odsunęłam się,
- Nie tutaj, wyjdźmy na zewnątrz. Założyłam buty i wyszłam z nim do ogrodu.
- No i jak było we Francji?- spytałam.
- Nic specjalnego, w sumie to nie mieliśmy nawet kiedy zwiedzać. Ciągle tylko treningi.- odpowiedział.
- Chyba nieźle dali wam tam w kość?- zaśmiałam się.
- Można wytrzymać. No ale wiedziałem, że musze to wytrzymać, jeśli chce jak najprędzej do ciebie wrócić- przejechał dłonią po moich włosach.
- Słuchaj, musze ci coś powiedzieć…- zaczełam, ale przerwał mi jego telefon.
- Przepraszam cię, muszę odebrać- powiedział.
- Sorry kochanie ale musze lecieć, trener organizuje jakieś nagłe spotkanie- powiedział.- Dokończymy to jutro okey?.
- Dobrze- odpowiedziałam.
- Spotkamy się wieczorem. Pa- pocałował mnie w policzek.- Kocham cię wiesz?- powiedział.
- Wiem.
Czułam się okropnie, jak ja miałam mu powiedzieć, że to koniec? Ale muszę to zrobić. Nie mam innego wyjścia. Cała ta sytuacja sprawiła, że czułam się fatalnie. Wróciłam więc do domu, włączyłam telewizor, wzięłam moje ukochane lody i próbowałam się zrelaksować. Usłyszłam dzwoniący telefon, wyciągłam komórke z kieszeni, i od razu poprawił mi się humor. To był Łukasz.
- Halo.
- Cześć mała- powiedział- co robisz?
- Odpoczywam, po ciężkim poranku- powiedziałam.
- A co coś się stało?
- Nie nic… Po prostu tęsknie.
- A za kim tak tęsknisz?- spytał.
- Za kimś wyjątkowym, kto obiecał mi wczoraj, że dzisiaj się spotkamy.
- No to muszę ci powiedzieć, że ten ktoś będzie czekał na ciebie tam gdzie ostatnio, o tej samej porze.
- No to w takim razie już mi się humor poprawił- odpowiedziałam z radością.
- No to do wieczora. Muszę już kończyć, zaraz wyjeżdżam z dostawą.
- Do wieczora- powiedziałam.
- A dokąd to się wybierasz wieczorem?- zapytała mama- pewnie wychodzicie gdzieś z Maćkiem?
Zaskoczyła mnie, nie zauważyłam nawet jak weszła. Nie mogłam jej powiedzieć prawdy więc po prostu skłamałam:
- Tak, idę z Maćkiem.
- Musicie się pewnie sobą nacieszyć, wkońcu przez jakiś czas go nie było.- powiedziała.
- Tak, musimy. I wtedy przypomniało mi się, że naprawde umówiłam się z Maćkiem na wieczór. Powiedział przecież, że zobaczymy się wieczorem. Znów wpakowałam się w tarapaty, co teraz zrobić? Nie chciałam zaprzepaścić spotkania z Łukaszem, potrzebowałam go. Z drugiej strony chciałam zerwać dzisiaj z Maćkiem. Wkońcu napisałam do Maćka, że muszę się spotkać z Agą, w sprawie mojej osiemnastki. W odpowiedzi napisał: „ Spokojnie, ja i tak dzisiaj nie mógłbym, się wyrwać bo mamy takie małe przyjęcie z trenerem. Baw się dobrze. Zobaczymy się jutro.” Kamień spadł mi z serca, teraz mogłam już spokojnie spotkać się z Łukaszem.
***
Odliczałam minuty do tego wieczoru, i wkońcu się doczekałam. Łukasz czekał już na mnie, w tym samym miejscu co ostatnio. Znów wpatrywał się w wode, wyglądał pięknie, mogłabym tak patrzeć na niego godzinami.
- Cześć- usiadłam obok niego i pocałowałam go.
- Witaj! I co zrobiłaś to o co ostatnio cię prosiłem? Przemyślałaś to wszystko?- zapytał.
- Tak, i nie zmieniłam zdania. Chce z tobą być. A ty?
- Nawet nie wiesz jak bardzo.- pocałował mnie- Chce żebyś była ze mną.
- A co z Moniką?- spytałam.
- Nic jak tylko wróci, postaram się jej to jakoś wytłumaczyć. Nie chce zrywać z nią przez telefon. To nie było by fair. Rozumiesz?
- Jasne- odparłąm opierając swoje czoło o jego.- W takim razie ja też zerwe z Maćkiem, może nie teraz od razu. Ale chce zrobić to jak najszybciej.
- I chyba musimy się na razie z tym ukrywać, twoja mama by się wściekła, gdyby się dowiedziała, a ja oficjalnie wciąż jestem z jeszcze z Moniką więc sama widzisz.- powiedział.
- Wiem, mogę się ukrywać, mogę robić wszystko. Byleby być z tobą- powiedziałam całując go.
- Oj mała- pocałował mnie w czoło, i przytulił.
Rozmawialiśmy jeszcze długo, długo. Musieliśmy obgadać tyle rzeczy. Ja opowiadałam mu o moim życiu, o ojcu, on mi o sobie. Mogłabym spędzić z nim tam reszte życia. Ale nie było to możliwe.
suuuper!!!
OdpowiedzUsuńnie moge sie doczekac nastepnego!
zatracona-candy
Extra . xD kiedy nastepne?
OdpowiedzUsuńczekamy na koolejne!!
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuń