sobota, 24 lipca 2010

Rozdział 11

- Cześć- usłyszałam głos Agnieszki gdy wracałam do domu.

- Hej. Co ty tu robisz?- spytałam.

- Nic chciałam dowiedzieć się co się z dzieje. Był u mnie nie dawno Maciek, i się o ciebie pytał. Podobno byłyśmy razem na jakimś spotkaniu. Możesz powiedzieć mi o co chodzi?- odrzekła.

- Chodź do mnie, zaraz będzie padać. Tam wszystko ci wytłumacze.

Weszłyśmy do domu.

- Dobry wieczór pani Cegiel- Aga przywitała się z moją mamą.

- Dobry wieczór, Patrycja a gdzie masz Maćka mówiłaś, że idziesz się z nim spotkać?- zapytała.

- Spotkaliśmy po drodze Agnieszke, i poszedł do domu- znów kłamałam.- Teraz idziemy na góre.

Gdy weszłyśmy do pokoju, Agnieszka od razu wypaliła:

- Maciek myśli, że byłaś ze mną, twoja mama, że poszłaś z Maćkiem. O co tu chodzi?- spytała nerwowo.

- Byłam z Łukaszem, musiałam się z nim spotkać.- odpowiedziałam.

- Z Łukaszem?- spytała z ciekawością.

Opowiedziałam jej wszystko po kolei, o naszym pierwszym spotkaniu, o tym co ustaliliśmy dzisiaj.

- Zatkało mnie- powiedziała.

- Słuchaj ja jestem taka szczęśliwa. Kocham go, on kocha mnie.

- No dobra, dobra. Wszystko pięknie cudnie, ale jesteś pewna, że on zrezygnuje z tej swojej Monisi?

- Jestem pewna. Muszę tylko pogadać z Maćkiem, wytłumaczyć mu to jakoś… Ale nie wiem jak się do tego zabrać- powiedziałam.

- No nikt tego za ciebie nie załatwi.

Odprowadziłam trochę Agnieszke i wracając do domu postanowiłam, zadzwonić do Maćka. Umówiłam się z nim na jutro u mnie w domu. Mama z samego rana wyjeżdża, więc będę mogła z nim swobodnie porozmawiać. Tylko tak bardzo nie chciałam go zranić. On jest na prawde w porządku. Zdaje sobie jednak sprawe, że nie można zerwać tak żeby nie zranić drugiej osoby.

***

Nie mogłam spać w nocy, nie wiem czemu, chyba z nerwów. Wstałam już o szóstej zabrałam się za sprzątanie. Potem postanowiłam wyjść i się poopalać. Wyszłam właśnie do ogrodu gdy ktoś podszedł od tyłu i zakrył mi oczy. To był Maciek.

- A co ty tu robisz? Miałeś przyjść popołudniu?- zapytałam.

- Po prostu nie mogłem się doczekać, żeby cię zobaczyć. Byłem wczoraj po ciebie u Agnieszki, ale nie było cię już.

- Wiem, musiałam jeszcze skoczyć w jedno miejsce. Widzisz chciałam z tobą porozmawiać.

- Chyba wiem o co ci chodzi..- powiedział.

- Jak to wie…- nie zdążyłam dokończyć, gdy zaczął mnie całować. Chciałam mu się wyrwać ale nie mogłam.

- Yhhym- usłyszałam chrząkanie, odwróciłam się i zobaczyłam Łukasza. No to super, teraz pewnie pomyśli sobie, że po prostu go zdradzam.

- Przyniosłem papiery, jest może twoja mama?- zapytał, było widać, że nie jest zadowolony.

- Nie nie ma jej, ale chodż ze mną do biura, wiem o co chodzi.Maciek poczekaj na mnie chwile- odeszliśmy, Łukasz nie odezwał się do mnie ani słowem. Gdy weszliśmy do środka zamknęłam za sobą drzwi i chciałam go pocałować, ale odsunął się ode mnie.

- Łukasz proszę cię…- powiedziałam.

- Widze, że jakoś chyba nie możesz z nim zerwać, albo po prostu nie chcesz.

- Przecież dobrze wiesz, że chce, po to go tu zaprosiłam.

- No ale nie wyglądało na to abyście się rozstawali.

- To on mnie całował zrozum, ja tego nie chciałam- wykrzyknęłam.

- Gdybyś nie chciała to zakończyłabyś to- powiedział.

- Ja nie mówię nic o tym, źe ty wciąż jesteś z Moniką- powiedziałam z wyrzutem.

- Przestań, przecież dobrze wiesz, że jej tu nie ma, nie jestem z nią.- powiedział.

- Proszę cię, przestańmy. To nie ma sensu, ja na prawde nie chciałam się z nim całować.. Wierzysz mi?- spytałam. Zastanowił się i po chwili powiedział:

- Wiem, wiem. Tylko tak bardzo mi na tobie zależy, że po prostu wkurza mnie, kiedy ktokolwiek na ciebie patrzy, nie mówiąc już o całowaniu.- podeszłam do niego.

- Niech się patrzą choćby miliony, dla mnie liczysz się tylko ty rozumiesz?- spytałam.

- Kocham cię wiesz?- powiedział- chodź tu- przyciągnął mnie i zaczął całować. Nie tak jak dotychczas.

To było takie zachłanny, i namiętny pocałunek. Jak by miał być naszym ostatnim. Nie zauważyłam nawet gdy do środka wszedł Maciek.

- Co to ma być?- zapytał z niedowierzaniem i wyszedł.

- Muszę to załatwić- powiedziałam do Łukasza.

- Maciek poczekaj- wybiegłam za nim.

- Zostaw mnie. Jak to długo trwa co? Ile jeszcze chciałaś mnie oszukiwać?- spytał.

- To nie tak, chciałam ci dzisiaj o tym powiedzieć, ale ty zacząłeś mnie całować, potem przyszedł Łukasz…

- Tak Łukasz.. Czy ty nie widzisz, że on jest od ciebie starszy? Skrzywdzi cię zobaczysz- powiedział.

- Wiem, że jest starszy ale kocham go…

- Mnie podobno też kiedyś kochałaś…- odpowiedział.

- Bo tak było naprawde, ale zrozum… Ja nie planowałam tego.- powiedziałam.

- A co na to twoja mama? Wie, że się z nim spotykasz?-zapytał.

- Nie, nie wie- odpowiedziałam cicho- ale proszę cię nie mów jej o niczym- błagałam go.

- Nie wiedziałem, że aż tak kiepskie masz o mnie zdanie. Myślałem, że jestes inna- rzucił i odszedł.

Czułam się jak ostatnia idiotka. Łukasz podszedł i przytulił mnie. Wtuliłam się w niego, chciałam o tym wszystkim zapomnieć. Staliśmy tak kilka minut.

- Mała, dobrze już?- zapytał.

- Nie nic nie jest dobrze- powiedziałam z łzami w oczach.- Nie chciałam żeby tak wyszło…

- Wiem, nie martw się. Przemyśli to sobie, ochłonie i porozmawiacie na spokojnie.- powiedział.

- Proszę cię zostań ze mną, mama wróci dopiero wieczorem.- poprosiłam.

- Kochanie wiesz, że nie mogę. Mam zlecenia, muszę rozwieżć towar. Zadzwonie wieczorem. – ujął moja twarz w dłonie i pocałował mnie.

- Obiecujesz?- zapytałam

- Obiecuje- przytulił mnie, a ja wtuliłam się w niego z całych sił.

5 komentarzy:

  1. jakie to romantyczne :*
    co chwile wchodzę i sprawdzam czy nie ma nowej częśći :)

    OdpowiedzUsuń
  2. no, no zaczynam sie wciagac naprawde !!!
    ajj
    dodawaj czesciej

    Anabelle [zatracona-candy]

    OdpowiedzUsuń
  3. Extra :D Pozdro
    Zapraszam do mnie http://to-jest-magia.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Kiedy następny.?

    OdpowiedzUsuń